Mistrzowie Polski zdecydowanie lepsi w hicie PGNiG Superligi. „Żółto-bialo-niebiescy” rozegrali fantastyczne spotkanie i rozbili największego rywala na krajowym podwórku. Kapitalna defensywa kielczan, świetne przygotowanie taktyczne zespołu dało kapitalny efekt. Podopieczni trenera Talanta Dujszebajewa zwyciężyli 32:22 (18:14). Nie pozostawiając wątpliwości, kto był lepszy w sobotni wieczór na parkiecie. Wspaniały mecz rozegrała cała drużyna, która ambitną i mocną grą w defensywie pracowała na korzystny wynik.

Do składu mistrzów Polski w tym spotkaniu wrócił Branko Vujović. W ostatnich minutach w bramce naszego zespołu pojawił się wychowanek Krzysztof Markowski. W składzie na to spotkanie zabrakło Marina Sego.

W wyjściowym ustawieniu na prawym rozegraniu pojawił się Michał Jurecki. Obie drużyny rozpoczęły mecz z dużym impetem. Już po trzech minutach spotkania na parkiecie Hali Legionów padło pięć goli. W 9 minucie „żółto-biało-niebiescy” wyszli na dwie bramki prowadzenia (6:4), trafienie dla mistrzów Polski zaliczył Manuel Strlek. Chorwat wykończył kontratak po świetnej grze w obronie. Chwilę później dwie kapitalne interwencje w bramce zaliczył Sławek Szmal. „Kasa” powstrzymał rzut Miljana Pusicy, a następnie dobitkę Mateusza Piechowskiego.

Kielczanie w kolejnych minutach utrzymywali prowadzenie na własnym parkiecie przy fantastycznym dopingu kibiców. Już w 10 minucie o czas poprosił szkoleniowiec gości, Manolo Cadenas. Od początku meczu fantastycznie w defensywie spisywał się Mateusz Kus, który walczył z wielką ambicją w każdej akcji w obronie i wielokrotnie powstrzymywał zawodników drużyny przeciwnej. W pierwszej odsłonie żółtą kartkę a następnie karą dwóch minut został ukaranył szkoleniowiec gości Manolo Cadenas, który bardzo nerwowo reagował na boiskowe wydarzenia.

Kielecka defensywa spisywała się znakomicie, a nawet kiedy goście dochodzili do pozycji rzutowej to świetnymi interwencjami zatrzymywał ich Sławek Szmal. Po kwadransie gry na parkiecie pojawili się: Denis Buntić, Tobias Reichmann, Uros Zorman i Mateusz Jachlewski. Boiskowe wydarzenia nadal przebiegały pod dyktando podopiecznych trenera Talanta Dujszebajewa.

Goście próbowali zmian, ale na niewiele się to zdawało. To mistrzowie Polski utrzymywali prowadzenie w meczu. Fantastyczną indywidualną akcję podczas gry w podwójnym osłabieniu przeprowadził Michał Jurecki, który minął kilku obrońców zespołu z Płocka i pokonał Rodrigo Corralesa. Pierwsza połowa zakończyła się prowadzeniem naszej drużyny 15:11.

Druga połowa meczu rozpoczęła się od dynamicznego kontrataku naszego zespołu, który zakończył Manuel Strlek. Już osiem minut po rozpoczęciu drugiej odsłony „żółto-biało-niebiescy” prowadzili z Orlen Wisłą 20:14. Nasza drużyna zdecydowanie dyktowała przebieg boiskowych wydarzeń. Ton grze naszego zespołu w ataku nadawał świetnie dysponowany Karol Bielecki (12 goli w całym meczu), który pokonywał Marcina Wicharego mocnymi rzutami z drugiej linii. Hala Legionów „eksplodowała” po kolejnych kapitalnych interwencjach Sławka Szmala (50% skuteczność w bramce) i „bombach” z drugiej linii  Karola Bieleckiego– 24:14 w 44 minucie meczu. W kolejnych minutach kielczanie utrzymywali dziesięć goli przewagi a nawet powiększali swój dorobek bramkowy. Na osiem minut przed końcem na parkiecie pojawił się młody Branko Vujović, który wrócił do składu po kontuzji kciuka. Trzy minuty później, czerwoną kartką z gradacji kar ukarany został grający świetnie i bardzo ambitnie w obronie, Mateusz Kus. W ostatnich minutach meczu na parkiecie pojawił się młody bramkarz Krzysztof Markowski. Wychowanek klubu zakończył spotkanie fantastyczną interwencją przy ogromnym tumulcie publiczności zgromadzonej w Hali Legionów. Kielczanie „zdemolowali” Orlen Wisłę i wygrali mecz zdecydowanie 32:22!

źródło: www.vtkielce.pl

Paweł JańczykSportmistrzowie,święta wojna,Vive,wisła płock,wygrana
Mistrzowie Polski zdecydowanie lepsi w hicie PGNiG Superligi. „Żółto-bialo-niebiescy” rozegrali fantastyczne spotkanie i rozbili największego rywala na krajowym podwórku. Kapitalna defensywa kielczan, świetne przygotowanie taktyczne zespołu dało kapitalny efekt. Podopieczni trenera Talanta Dujszebajewa zwyciężyli 32:22 (18:14). Nie pozostawiając wątpliwości, kto był lepszy w sobotni wieczór na parkiecie. Wspaniały mecz...